Praca o dużym koszcie energetycznym

postheadericon Praca o dużym koszcie energetycznym

W stosunku do uwag zawartych w poprzedniej części rozdziału można wysunąć zasadnicze pytanie: na co w ogóle potrzebna jest wysoka sprawność mechanizmów adaptacji wysiłkowej człowiekowi współczesnemu, który ani w pracy zawodowej, ani w życiu pozazawodowym nie musi wykonywać ciężkich wysiłków fizycznych? Owszem, są to rzeczy zapewne interesujące i bardzo ważne dla ludzi uprawiających wyczynowo sport, ale jakie jest uzasadnienie zainteresowania nimi mas ludzi prowadzących siedzący tryb życia?

W tym – skądinąd zrozumiałym i uzasadnionym – pytaniu kryje się podstawowy błąd rozumowania. Pytanie to stawia znak równości między ciężkością pracy z fizjologicznego punktu widzenia i kosztem energetycznym pracy. Siłą tradycji, uzasadnionej w okresie jej powstawania w ubiegłym wieku, za pracę ciężką uważa się pracę o dużym wydatku energii. Takie przekonanie jest słuszne tylko jako bardzo gruba podstawa do szacunkowej oceny ciężkości pracy w odniesieniu do ludzi o „przeciętnej” wydolności fizycznej.

Z fizjologicznego punktu widzenia sformułowanie „to jest ciężka praca fizyczna” w ogóle nie ma żadnego znaczenia dopóty, dopóki nie odniesie się tych wymogów pracy do możliwości fizycznych wykonującego ją człowieka.

Praca o dużym koszcie energetycznym może mniej obciążać fizjologicznie organizm człowieka o wysokiej wydolności fizycznej niż praca o małym koszcie energetycznym obciąża organizm człowieka o niskiej wydolności. Na tym przykładzie, paradoksalnym na pozór, okazuje się, że praca o dużym wydatku energii może być lżejsza niż praca o małym koszcie energetycznym. Zależy od tego, kto ją wykonuje.

Leave a Reply